„Cykl biały” Atheny Farrokhzad przypomina koncert chóru, w którym nie istnieje jedna odpowiedź na pytania o pochodzenie i odpowiedzialność, ale wciąż na nowo wyśpiewuje się/spisuje potworne prawa represji – mówi jej tłumaczka, Justyna Czechowska.
Lingwizujące notatki poetyckie Atheny mimo swojej pozornej lekkości uświadamiają nam smutną prawdę: język nie zawsze jest naszym domem, co więcej – na ogół bywa więzieniem, w którym czujemy się znośnie tylko dzięki poczuciu, że jesteśmy strażnikami – dodaje Tadeusz Dąbrowski.