Od głodu i nędzy do brazylijskiego raju?
Pewnego dnia 1890 roku z polskich wsi zaczęli znikać chłopi. Najpierw grupki młodych mężczyzn, później rodziny z dziećmi. W niektórych częściach kraju pustoszały całe powiaty. Chłopi pakowali dobytek, wychodzili z domów i ciągnęli w stronę morza, ponieważ gdzieś daleko czekała na nich Brazylia – kraina wolności i dostatku.
Chociaż nie bardzo rozumieli, czym jest i gdzie leży owa „Brazylia”, podejmowali ryzyko i ruszali w drogę. Ludzie, którzy nigdy nie opuszczali rodzinnych wiosek, teraz przemierzali bezdroża i przedzierali się przez kolejne europejskie granice, nocowali w przydrożnych rowach i przytułkach wielkich miast. Pokonywali tysiące mil morskich, przerażeni wściekłością oceanu i wpatrzeni w toń, w której szukali stworów z opowieści i legend. Brnęli przez gąszcz tropikalnej puszczy, równie często zmagając się z dzikimi zwierzętami, co z jej rdzennymi mieszkańcami, na których ziemie wkraczali.
Brazylia okazała się bardzo odległa od roztaczanej przed nimi wizji ziemskiego raju. Ale polscy chłopi nie wierzyli w raj. Ci, którzy przeżyli, dostali to, po co udali się na drugi koniec świata: wolność.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.