Jerzy Pilch w książce "Żółte światło" miesza wątki ze swojego życia z wykreowanymi przez siebie historiami. Jego proza uświadamia nam, że życie to złudzenie wieczności, które w przerażającym tempie tracimy.
Jego literatura jet zgubna i uzależniająca, a do tego krystalicznie czysta i szlachetnie zmącona.