Są książki, które się czyta. I są takie, które się przeżywa.
„Paryska córka” Kristin Hermel otworzyła rozmowy o kobietach — matkach, przyjaciółkach, o sile i kruchości, o decyzjach podejmowanych w trudnym czasie. Przenikały się historie minione i współczesne, a każda z nich prowadziła do uważnego słuchania i dzielenia się własnymi myślami.
A na koniec — świąteczny luz, śmiech i kreatywna chwila tylko dla siebie. Z makramowych sznurków powstały aniołki, a razem z nimi dobra energia, radość i poczucie, że te spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki to coś więcej niż rozmowy o książkach. Po prostu dobrze jest być nam razem.






