Poniedziałkowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki tym razem upłynęło nam przy herbacie i domowych wypiekach, w atmosferze ciepła i kobiecej bliskości.
„Popłynę przed siebie jak rzeka” Shelley Read stała się dla nas opowieścią o sile kobiety i matki, o determinacji i woli przetrwania, które rodzą się nawet w najtrudniejszych chwilach.
Rozmawiałyśmy o przyrodzie obecnej na kartach książki — o słowach pachnących lasem i ziemią, o słońcu i o smaku brzoskwiń, który niemal czuło się na języku. Te obrazy prowadziły nas ku własnym wspomnieniom i doświadczeniom, pokazując, jak bardzo literatura splata się z życiem.
To było spotkanie, które przypomniało nam, że czasem warto przestać walczyć z nurtem i pozwolić sobie płynąć — ufając, że życie, przyjęte takim, jakie jest, zawsze poprowadzi nas dalej.






