Z ogromnym żalem przyjęliśmy wiadomość, że wczoraj odszedł wieloletni członek naszego Koła. Z racji pełnionego stanowiska dyrektora biblioteki, przez niemalże 25 lat zawsze wspierał akcje organizowane przez członków Koła działającego przy Koszalińskiej Bibliotece Publicznej, które propagowały czytelnictwo i szeroko pojętą popularyzację książki. Aktywnie działał nie tylko w lokalnych strukturach Stowarzyszenia, ale również wojewódzkich czy ogólnopolskich. Był osobą otwartą i pogodną, dusza towarzystwa na imprezach organizowanych przez Stowarzyszenie, mocno angażował się w problemy koleżanek czy kolegów po fachu. Po przejściu na emeryturę nadal pozostawał członkiem naszego Koła i bywał na imprezach organizowanych przez nas, a sprawy książki leżały mu na sercu. Do końca pozostał aktywnym czytelnikiem biblioteki. Będzie nam go brakowało.
Galeria:
Biblioteka była zawsze dla niego najważniejsza
Osobiście "dopieszczał" każdego gościa przy okazji imprez bibliotecznych, nie tylko literackich
Był propagatorem czytelnictwa i chętnie angażował się w imprezy je promujące, np. "Jak nie czytam, jak czytam" (fot. Krzysztof Sokołów)
Równie mocno zaczytywał się podczas akcji "Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!"
Słynny bieg z książką nie mógł odbyć się bez niego! Każdy moment był dobry, aby przeczytać coś ciekawego... nawet jeśli były to rozmówki czeskie!
Kontakt z czytelnikami, także z tymi młodszymi, sprawiał mu mnóstwo radości. W królewskim stroju wyglądał bardzo dostojnie
Nie przeszkadzało mu to, że musiał uczestniczyć w imprezie w roli kamerzysty... a w dodatku robił to w pozycji klęczącej
Brał udział w wyjazdach plenerowych wraz z najmłodszymi (m.in. odwiedził Wioskę Hobbitów), gdzie nie stronił od żartów
Za pracę na rzecz czytelników był często doceniany... Biblioteka otrzymała m.in. nagrodę Prezydenta Koszalina za imprezę "Noc w Bibliotece", która przyciąga co roku mnóstwo osób
Nie straszne mu były również kontakty "na wyższym szczeblu", kiedy biblioteka dołączyła do projektu Ambasady USA "Ameryka w Twojej bibliotece"
Był towarzyski, zawsze w otoczeniu koleżanek i kolegów z pracy, stawiał na integrację w bibliotecznym środowisku
Zachęcał pracowników do organizowania i uczestniczenia w imprezach bibliotecznych - Bulwonalia w 2015 r. przyciągnęły rzeszę bibliotekarzy z województwa
Koszalińscy bibliotekarze co roku musieli być obecni podczas Wojewódzkiego Święta Bibliotekarzy organizowanego przez bibliotekę-matkę czyli Książnicę Pomorską w Buku koło Szczecina
Głowy koszalińskiej biblioteki nie mogło zabraknąć także na imprezach organizowanych w murach biblioteki, bez względu czy było to podczas karnawału czy na poważnej imprezie jubileuszowej
Ponieważ otaczał się na co dzień kobietami, które stanowiły 90% załogi biblioteki, to 8 marca był niemal dniem świętym, okazją, by sprawić przyjemność koleżankom pięknym kwiatem bądź czymś słodkim. Mobilizował wówczas kolegów do wspólnego składania życzeń
Andrzej Ziemiński był zapalonym sportowcem i zarażał swoją pasją bibliotekarzy nie tylko z miasta, ale i z powiatu... Nie bał się wody, czego dowodził wiosłując w towarzystwie bibliotecznej załogi podczas wielu spływów. Z pasją wspierał organizację ogólnopolskiej imprezy rowerowej "Odjazdowy Bibliotekarz"
Jako trendsetter sprawdził się biorąc udział w pokazie mody w Galerii Emka (oczywiście towarzyszyła mu książka)... Nie obyło się bez gorących braw publiczności
Z okazji przejścia na emeryturę, otrzymał w prezencie od pracowników książkę, której był bohaterem. Żartobliwa w odbiorze publikacja została przyjęta z wielkim śmiechem i zadowoleniem... Bo przecież Andrzej Ziemiński taki był - potrafił śmiać się z siebie samego, nigdy się nie obrażał i nie był pamiętliwy. Takiego go zapamiętamy