Leszek Talko opisuje przeprowadzkę z rodziną na włoską prowincję, zakup kilkusetletniego domu i urządzanie codzienności pod włoską flagą. To relacja ze zderzenia polskich przyzwyczajeń z toskańskim rytmem życia, gdzie mocna kawa i piękne widoki idą w parze z chaosem, ironią i humorem.
Na pierwszym planie pojawiają się włoskie absurdy: urzędy otwarte nie wtedy, kiedy powinny, drogi, które prowadzą naokoło, i zasada, że w trakcie sjesty po prostu się nie pracuje. Przeprowadzka szybko staje się lekcją cierpliwości i oswajania lokalnych reguł.
Talko przygląda się temperamentnym sąsiadom, wyludniającym się miasteczkom i nieokiełznanemu chaosowi. Pokazuje też kraj kontrastów, w którym nie kupuje się nowego auta, ale bez żalu wydaje dziesiątki tysięcy euro na wypożyczenie namiotu na plaży.
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.






